24 września godzina 17:29
Radość, czyli coś co chciało by się czuć przez cały czas. W trakcie rzeczy, które robimy. Uczucie czasami wręcz niesamowite. Tylko... Najgorsze jest to jak się tego nie czuje, rzeczy, które się robiło przez dłuższy czas sprawiały radość i uśmiech na twarzy, a teraz? No cóż...
Granie w WoWa jakoś mi radości już tak nie sprawia jak kiedyś, spotykanie się z ludźmi też jakoś nie do końca, ale zawsze coś, Słuchanie muzyki? hm, z tym bym się czasami zastanowił. Aczkolwiek wtedy nie myślę o niczym innym, tylko się zatapiam w swojej Utopii słuchając przeróżnych utworów. Czy to Raubtiera, czy to Combichrista, Metallici Within Temptation, Nightwish, cokolwiek. Najfajniej jest wtedy, kiedy się usiądzie na łące, położy się na trawie/śniegu lub cokolwiek innego i się patrzy w niebo, a następnie słuchając muzyki. Można zatopić się normalnie w myślach, pomyśleć o rzeczach, które dają ukojenie.
Ostatnio poznałem bardzo fajną i Ciekawą zarazem osobę. Dziewczyna. Miła, sympatyczna, ładna, zajęta, utalentowana... ( Wait wait... powiedziałeś zajęta? ). Tak, zajęta, szkoda z jednej strony, ale z drugiej strony dobrze ,że taka osoba jak ta dziewczyna ma kogoś. Na początku sądziłem ,że może nie jest zajęta itd., ale moje zachowanie ,żeby do niej zagadać... Normalnie sam siebie podziwiam ,że takie coś zrobiłem. Przez ten czas czułem się zadowolony, uśmiechnięty itd., potem jakoś to... odeszło. Tak po prostu, coś w rodzaju "Aaaale tu fajnie, posiedzę sobie tutaj :DD" a potem "A jednak nie jest fajnie, idę sobie". Damn you Hearth... Rly Damn you ;/
Pewne kroki co do Norwegii zostały podjęte. Uczę się powoli tego języka. Jakoś mi to idzie i nie jest nawet źle. Też podjąłem kroki jakby coś nie wyszło. Takie na w razie czego i nawet może jutro będę wiedział co z tego wyjdzie. Oby się udało, i wiem, że się uda. Wyjadę na mazury, przejdę przez 4 miesiące szkolenia, potem przez kolejne szkolenie i... Zostanę żołnierzem. Marzyłem o tym. Może to pozwoli mi zapomnieć o wielu sprawach. Tylko obawiam się jednej rzeczy... Czy to mnie nie zmieni Negatywnie? Bo to by nie było zbyt Miłe pod tym względem. ( coś za coś stary. wóz albo przewóz. coś trzeba zrobić ) To prawda trzeba coś zrobić, ale nie chciałbym żeby to było kosztem charakteru. Owszem charakter może się zmienić też na jeszcze bardziej pozytywny, ale co z tego? ( Nie wiem. ) No właśnie... Prawda jest taka ,że jedynymi osobami do których warto wrócić są przyjaciele. ( A rodzina? ) Bolesna prawda, ale nie. ( WTF CZEMU? ) Nie chce wracać do ludzi którzy sprawiają ,że głowa mnie boli od tych kłótni, denerwują na każdym kroku, i robią wielkie halo o to ,że postawiło się talerz tam a nie tu. ( Aha, to można jeszcze zrozumieć, ale to nadal twoja rodzina. Z nimi żyjesz najdłużej! )
Owszem, żyję, i co z tego? Po co się ma wracać do ludzi, przez których się dusimy, przez których nie można robić rzeczy których się bardzo by się chciało? ( +1, tutaj możesz mieć rację ) Dziękuję.
Ciekaw jestem jak to wszystko się potoczy. Oby na same pozytywy. Modlę się o to wręcz.
Modlę...
I Modlę... aż mnie usłyszy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz